2009-10-09
„W Chorzowie mamy aferę kinową”, czyli relacja z XLI sesji Rady Miasta
XLI sesja Rady Miasta miała być zdominowana przez sprawy budżetowe i kwestię odwołania Skarbnika Miasta. I była... Aż przyszła pora na interpelacje. Wtedy swoje wielkie wejście miała prawdziwa gwiazda seansu: kino Panorama. Radzie Miasta na szczęście w tej sprawie film się nie urwał i uradzono, co z tym "niezłym kinem" można dalej począć. A żeby w naszym chorzowskim kinie nie zabrakło i czeskiego filmu, pojawiła się na deser sprawa pewnego bardzo złośliwego czipa. I CBA w tle.
Fot. ap
Sesja 8 października zaczęła się spokojnie. Na początku, ze względu na zmiany personalne w dyrekcji Zespołu Szpitali Miejskich na wniosek przewodniczącej Komisji Zdrowie Haliny Hiltawskiej wycofano 37. punkt porządku obrad, mówiący o przejęciu przez miasto jednej ze szpitalnych nieruchomości.
Prezydent Marek Kopel powitał zebranych ze szczególnym uwzględnieniem uczestniczących w XLI sesji Rady Miasta uczniów III klasy Zespołu Szkół technicznych im. M. Batko w Chorzowie oraz zdał sprawozdanie ze swojej pracy między sesjami. Złożyły się na nią zarówno wsparcie akcji policyjnych: „Bezpieczne życie” oraz „Z misiem miło i bezpiecznie”, jak i wydanie zgody na duże remonty, m.in. dachu AZSO nr 1.
Jak zdobyć 20 milionów?
Skarbnik Miasta złożył sprawozdanie budżetowe za pierwsze półrocze 2009. Regionalna Izba Obrachunkowa w Katowicach wystawiła o dotychczasowej realizacji budżetu Chorzowa pozytywną opinię, choć zwróciła uwagę na pewne rozbieżności w danych. Chorzów zrealizował do połowy roku 48,1% założonych dochodów i 40,8% wydatków. Na pierwsze półrocze wynik budżetowy miasta mamy dodatni.
Mimo tak udanego początku, dalsza część roku budżetowego nie będzie przebiegać już tak różowo. Jest przecież kryzys i potrzeba ograniczenia wydatków. Planowane przychody Miasta z tytułu podatku dochodowego i podatku od osób fizycznych za ten rok nie będą tak wysokie, jak przewidywano. W sumie w budżecie Chorzowa na 2009 rok trzeba było znaleźć ok 20 mln zł. Brakujące 10 milionów odnalazło się w rezerwie budżetowej. Aby uzyskać pozostałe 10, potrzebne były oszczędności. Przesunięto termin dotacji na nowe bloki szpitalne w Zespole Szpitali Miejskich i szpitalu pediatrycznym (ok 3 mln zł), poręczenia kredytów przez urząd Miasta oraz zrezygnowano tymczasowo z planowanej modernizacji ulicy Katowickiej oraz ulic Piekarska i Skrajna, dzięki czemu zaoszczędzono kolejne 2 mln zł. Z finansowaniem w tym roku musiało się pożegnać także kilka innych inwestycji, takich jak klimatyzacja Chorzowskiego Centrum Kultury, termodernizacja MDK Batory czy też remont filii miejskiej Biblioteki Publicznej. Na pytanie Jacka Nowaka, czy w tym roku przewiduje się jeszcze kolejne oszczędności, korekty czy też branie kredytów, Kopel odpowiedział, że nie i zaznaczył, że 17 mln zł dochodu przesuwa się po prostu na przyszły rok.
Wszystkie pozostałe poprawki budżetowe nie były już tak znaczące i przechodziły jednogłośnie, bez dyskusji, choć było ich sporo.
Kontrowersyjna uroczystość pożegnalna
To było ostatnie wystąpienie skarbnika Andrzeja Kwiatkowskiego przed Radą Miasta Chorzów. Zakończywszy przedstawianie ostatniego projektu uchwały zmian budżetowych skarbnik podziękował wszystkim za współpracę i 37 lat nieprzerwanej pracy w Urzędzie Miasta Chorzów, pod rządami kolejnych 8 prezydentów. Następnym punktem obrad było bowiem odwołanie Andrzeja Kwiatkowskiego z funkcji skarbnika Chorzowa – na jego własną prośbę. Kwiatkowski miał być już odwoływany wcześniej, na prośbę CBA, które zatrzymało i oskarżyło skarbnika o składanie nieprawdziwych oświadczeń majątkowych w latach 2002-2005. Wtedy wniosek o odwołanie upadł. Obecnie został przyjęty jednogłośnie.
Kwiatkowskiego pożegnano w sposób bardzo uroczysty. Były skarbnik dostał od prezydenta Kopla kwiaty i statuetkę patrona Chorzowa - świętego Floriana, przyznawaną zazwyczaj za działalność na rzecz miasta i mieszkańców. Było też krótkie wystąpienie prezydenta z wyrazami wdzięczności. Andrzej Kwiatkowski funkcję skarbnika Miasta Chorzowa pełnił przez 19 lat.
Na nowego skarbnika została wybrana Małgorzata Kern. Jak stwierdził prezydent Kopel: spełnia wszystkie potrzebne wymagania. Kern ukończyła w 1994 r. studia ekonomiczne, a w latach 2001-2007 pracowała w chorzowskim Urzędzie, pełniąc między innymi funkcje inspektora i zastępcy Kwiatkowskiego. Brała udział w wielu projektach chorzowskiego magistratu. Od maja 2007 r. była zatrudniona jako naczelnik Wydziału Analiz, Informacji i Szkoleń Regionalnej Izby Obrachunkowej w Katowicach. Po wyborze prezydent pogratulował Małgorzacie Kern zaufania, jakim obdarzyli ją radni i życzył, żeby pracowała w Urzędzie jak najdłużej. - Choć może nie będę życzył, żeby przeżyła Pani tylu prezydentów, co poprzednik – dodał Kopel.
Picie w Chorzowie się nie opłaca
Ze 190 do 250 złotych wzrosła opłata za pobyt w chorzowskiej Izbie Wytrzeźwień. Stawkę podniesiono do maksymalnej dopuszczanej przez polskie prawo. Na pytanie Rafała Sudoła, co stoi za decyzją, która sprawia, że „byliśmy kiedyś najtańsi, teraz będziemy najdrożsi” podano uzasadnienie, że opłaca to się ze względu na wysokość opłat uiszczanych w imieniu niewypłacalnych klientów Izby przez ościenne miasta.
Następnie przegłosowano dotacje na remonty konserwatorskie. Dzięki temu remontować będzie się dach szkoły ewangelickiej przy ul. Piotra (60 tys. zł), probostwo kościoła św. Barbary (50 tys. zł) oraz dach i elewację kościoła św. Marii Magdaleny (50 tys. zł).
Azoty pod specjalnym nadzorem
Kolejnym punktem było przegłosowanie zgody na objęcie Katowicką Specjalną Strefą Ekonomiczną zakładów przemysłowych Azoty. Utworzenie strefy, z uwagi na zwolnienia podatkowe, pozwoliłoby na szybszą budowę nowego zakładu przerobu technicznych tłuszczów zwierzęcych i olejów roślinnych. I właśnie rodzaj zakładu, który miałby powstać na dołączanych do Strefy terenach wyraźnie zaniepokoił Tomasza Piecucha. - A czy to nie będzie uciążliwe? Szkodliwe dla środowiska? - dopytywał. Jacek Nowak pytał za to, czy tego pomysłu nie czeka podobny los jak uchwały w sprawie zagospodarowania terenu Międzynarodowych Targów Katowickich. Prezydent Marian Salwiczek przyznał: - Uchwała o MTK była podjęta nieco zbyt pośpiesznie. Jesteśmy teraz z nimi w sporze, mieli wydać Miastu nieruchomości, nie zrobili tego. Sprawa jest w prokuraturze - tłumaczył.
Uchwalanie kwestii związanych z nieruchomościami szło sprawnie, aż do momentu uchwalania zamiany nieruchomości przy Alei Bojowników o Wolność i Demokrację. Jacek Nowak nie za bardzo widział sens zamiany nieruchomości na dwukrotnie mniejszą. I w dodatku zobowiązującą Miasto do budowy na własny koszt drogi dojazdowej do oddawanych terenów. Prezydent Salwiczek próbował przekonywać: - Będzie wycena i wyrównanie różnicy w cenach działek. Zyskujemy w zamian piękną działkę w dobrym punkcie... - wyjaśniał. Ale nie przekonał każdego z radnych do tego, że wszystko w tej transakcji gra. Podczas głosowania 13 radnych było za, 8 wstrzymało się od głosu. Uchwała przeszła, podobnie jak i pozostałe uchwały dotyczące nieruchomości w Chorzowie.
Interpelacje panoramicznie
Interpelacje zdominował temat chorzowskiego kina Panorama. Od wyrażenia swojego oburzenia i dezaprobaty dla decyzji firmy Heliosnet zaczął radny Rafał Sudoł. Skończył zapytując prezydenta Joachima Ottego, jak też odnosi się on do przekazanego mu i opublikowanego między innymi na chorzowskim forum internetowym przez byłego dyrektora kina panorama, Marka Kosmę Cieślińskiego wniosku o dofinansowanie prowadzenia i wynajmu kina przez Stowarzyszenie Kulturalne „Filmowy Chorzów”.
Radny Jacek Nowak powrócił do problemu hałdy w Chorzowie Starym z zapytaniem, czy firma wykonująca prace nad jej rozbiórką zachowa wymagane normy budowlane dotyczące zagęszczenia gruntów i ich nośności tak, by nie było potem problemu z fundamentami dla budynków. Poza tym zwrócił uwagę, że przydałoby się skontrolowanie, czy przy hałdzie rzeczywiście pracuje zagwarantowany w umowie z firmą walec wibracyjny. - Przydałaby się kontrola, bo ja go tam jeszcze nie widziałem – tłumaczył Nowak.
Historia złośliwego czipa
Radnego Wiesława Ciężkowskiego zirytował dzisiaj... elektroniczny czip do bramy wjazdowej na teren Urzędu. Podzielił się tą irytacją zresztą Rady Miasta. - Na dobre 10 minut zablokowałem ruch w bramie, bo mi ten elektroniczny czip do wjazdu nie działał. Gdyby się jakiś strażnik nade mną nie ulitował, tkwiłbym tam do teraz. Pod Urzędem też nie ma gdzie parkować. To nie ułatwia, to utrudnia dostęp do Urzędu Miasta, utrudnia moją prace jako radnego! Niepotrzebnie wydaliśmy pieniądze na ten system – mówił Ciężkowski.
Następną poruszoną przez niego kwestią był uchwalony niedawno regulamin wynagrodzeń dla nauczycieli. - Jestem częścią nauczycielskiego środowiska i nauczyciele wręcz bombardują mnie pytaniami w tej sprawie – tłumaczył Ciężkowski. Chodzi przede wszystkim o wątpliwości od kiedy ten dokument powinien zacząć obowiązywać – czy 14 dni po ukazaniu się regulaminu, czy też, jak nakazują zalecenia Ministerstwa Edukacji, z datą wsteczną od 1 stycznia.
Garaże i inne nieszczęścia
Zbigniew Zawodniak z SLD wrócił do kwestii niezlikwidowanej wiaty przystankowej, której problem zgłaszał już w marcu. On również poruszył sprawę kina Panorama. - Interesuje mnie przede wszystkim jedna kwestia: jak to się mogło stać, że przy przetargu oferta Miasta została przebita o jedyne 1000 zł... A potem firma Helios nie wywiązała się ze zobowiązań. To trochę bezczelne. Stąd moje pytanie. Czy my w jakikolwiek sposób, jako Miasto, zareagowaliśmy na informację o sprzedaży kina deweloperowi? Jestem zdziwiony, że kiedy można było, nie walczyliśmy nawet o sam budynek. Nawet gdyby miasto zdecydowało, że nie chce w tym miejscu kina, co byłoby niepopularną decyzją... Ale zyskowną przynajmniej finansowo. A tak nie mamy ani kina, ani pieniędzy – tłumaczył Zawodniak.
Radny Zawodniak pytał również o sytuację garaży przy ul. Janasa. Na ostatnim spotkaniu z cyklu „Bezpieczne miasto” poruszono kwestię okradających je band i częstych zaprószeń ognia w nieuporządkowanych, łatwopalnych wnętrzach. Radny Zawodniak chciał wiedzieć, kto jest odpowiedzialny za zabezpieczanie tych garaży przed ogniem. Poruszył też sprawę hałdy, tym razem od innej strony – Chciałbym wiedzieć, z jakiej racji to my, jako Miasto płacimy firmie zajmującej się hałdą w Chorzowie Starym. Przecież wiadomo, że na hałdzie nie można stracić, na tym się zarabia. Normalnie to firmy płacą miastu dzierżawę, często nawet wyższą, niż normalnie. Czemu w Chorzowie płacimy my? - pytał Zawodniak.
Żeby nie śmierdziało
Tomasz Piecuch również powtarzał pytania dotyczące kina Panorama: dlaczego nie zareagowano, czy ktokolwiek miał informacje, że Helios planuje sprzedać budynek, czy jest szansa, że kino będzie działać... Dodatkowo domagał się analizy oddziaływania na środowisko planowanego w Azotach zakładu przerobu tłuszczów zwierzęcych i olejów roślinnych. - Chodzi o to, żeby nie było potem śmierdzącego punktu w mieście – argumentował Piecuch. Zaapelował także o objęcie strefą płatnego parkowania ulicy Wolności na odcinku od ul. Chrobrego do Strzelców Bytomskich, bo nagminnie są na tym fragmencie ulicy zostawianie samochody „na sprzedaż”, które stoją tam i blokują kierowcom miejsca parkingowe.
Krzysztofa Łazikiewicza interesowała kwestia przyszłości projektu spalarni śmieci w Rudzie Śląskiej, firmowanej przez Górnośląski Związek Metropolitalny i ważnej dla całego regionu. - Ostatnio w mediach pojawiły się doniesienia, że są problemy z ukończeniem projektowania, w związku z czym mogą przepaść pieniądze na ten cel przeznaczone. Czy to prawda? - pytał Łazikiewicz.
Wiele nieprzespanych nocy
Interpelacje trwały długo i skończyły się nagle - w momencie, gdy na salę po krótkiej nieobecności wrócił prezydent Kopel. Nie omieszkał z tego zażartować prezydent Otte, który na te interpelacje odpowiadał. Zaczął od sprawy nauczycieli podkreślając, że różne wykładnie różnie określają zasadność pisma ministra w sprawie regulaminu. Pismo nie stanowi prawa więc nie do końca wiadomo, czy ma moc obowiązującą dla miast. Otte powiedział, że sprawa jest nadal otwarta i będą musieli ją rozpatrzyć radcy prawni.
Prezydent Otte bardzo emocjonalnie odniósł się do sprawy kina Panorama. Jak sam mówił, trudno nad tym przejść bez zdenerwowania. - W Warszawie mamy aferę hazardową, tu – aferę kinową. Samorząd województwa pozwolił, by przebito naszą ofertę o 1000 zł. Ten tysiąc okazał się ważniejszy, niż bezpieczeństwo pozostawienia w Chorzowie deficytowego, ale działającego kina. Wiemy doskonale, kto jest za to odpowiedzialny. Takie rzeczy dzieją się zawsze na styku biznesu i polityki. I tutaj również przy czynnym udziale Platformy Obywatelskiej. Przecież było do przewidzenia, że to historyczne kino zostanie zamknięte. Ten przetarg przeprowadzono w złych zamiarach, prywatna firma za bezcen kupiła budynek warty 8 mln złotych. A marszałek województwa po prostu wyraził zdziwienie! Ja przez to kilku nocy nie przespałem – denerwował się Otte. Prezydent zasugerował, że tą sprawą powinno się zająć CBA, żeby wyjaśnić, kto stoi na końcu tego "łańcuszka finansowego".
Otte wypowiedział się także odnośnie perspektyw dalszego działania kina. Wyraził rozgoryczenie faktem, że Marek Kosma Cieśliński tak szybko udał się ze sprawą kina do mediów. - Rozmowy były w toku. Dobrze by było, żeby kino funkcjonowało. Na małej sali, na innych zasadach, niż dotychczas. A tutaj prezydent Kopel dowiaduje się o całej sprawie z gazet... - tłumaczył Otte. Zaznaczył, że miasto mogłoby z budżetu przeznaczyć rocznie na prowadzenie kina kwotę około 170 tysięcy zł. - Można by przekazać Stowarzyszeniu „Filmowy Chorzów” pieniądze jeszcze w tym roku, żeby Panorama mogła działać. A jak nie temu stowarzyszeniu, to innemu. Ale kino musiałoby pracować cały tydzień, z trzema seansami dziennie – proponował Otte.
Ja tu widzę brak zdecydowania
Marek Kopel miał w sprawie kina odmienne zdanie niż Otte. - Oberwało się Platformie i marszałkowi. Jedni widzą w tym aferę a ja... brak zdecydowania. Gdyby marszałek i Silesia-Film mieli odwagę zlikwidować to kino, mieliby zysk – mówił Kopel. Prezydent zwrócił uwagę na to, że w polskim prawie nie istnieje coś takiego jak warunkowa sprzedaż. Zapewnił też, że Miasto zrobi wszystko, by kino działało w historycznym miejscu. Jeśli to się nie uda, seanse kinowe będą odbywały się w Chorzowskim Centrum Kultury.
Jeśli chodzi o informacje o spalarni odpadów – całemu zamieszaniu winne są media. - Media żyją z sensacji i ubarwiania. O tej spalarni napisano dużo, ale nie zapytano o opinię żadnego z prezydentów zorientowanego w sprawie. Spalarnia odpadów nie jest niczym zagrożona, będziemy zabiegać o zabezpieczenie kwot z Unii i budżetu na jej wybudowanie w późniejszym terminie. To było wiadome już kilka miesięcy temu. Warszawa nam niczego nie zabierze – tłumaczył Kopel.
Prezydent Marian Salwiczek wyjaśnił kwestie związane z normami budowlanymi, czipem i innymi sprawami technicznymi. Normy są spełnione, czipy sprawne a garażami na Janasa zajmie się PGM. Nad rozszerzeniem strefy płatnego parkowania można pomyśleć, ale nad oddziaływaniem na środowisko nowych zakładów w Azotach będzie się już zastanawiała Katowicka Strefa Ekonomiczna.
Czip kontratakuje
W strefie wolnych wniosków pojawiło się podsumowanie XIV Rajdu Rodzin Chorzowskich w wykonaniu radnego Łazikiewicza a także kolejne refleksje Ciężkowskiego na temat elektronicznych czipów do bramy wjazdowej Urzędu. - Ja mieszkam dostatecznie długo w Chorzowie, żeby mnie te problemy wkurzały podwójnie. Podwójnie, bo to nie jest w porządku, jak nie dość, że tam się nie da dostać, to jeszcze jak już się wjedzie to miejsca parkingowe blokują jakieś samochody z rejestracją zaczynająca się na SO! - irytował się radny. Nie musiał długo czekać na ripostę prezydenta Kopla: - Panie Ciężkowski, proszę o trochę sympatii dla Sosnowca... Jesteśmy przecież teraz jedną metropolią Silesia!
Nie Pan wręczał statuetkę
Radny Jacek Nowak dziwił się sposobowi pożegnania chorzowskiego skarbnika w kontekście ciążących na nim zarzutów. - Byłem zaskoczony sposobem, w jaki na wcześniejszej sesji to nieudane odwołanie przebiegało. Opozycja wstrzymała się od głosu, prezydent apelował, żeby skarbnik został... A teraz co? Miały miejsce jakieś dodatkowe rozmowy, okoliczności? Z moich informacji wynika, że sam prezydent rozmawiał z panem Kwiatkowskim, nakłaniając go, żeby zrezygnował. Sprawa nie jest jeszcze wyjaśniona, a tutaj kwiaty, statuetki, uroczyste pożegnanie... Nie można z tym było zaczekać? Przez sympatię do Skarbnika wiadomo, że uzasadnienie rezygnacji było lakoniczne, ale uroczyste pożegnanie można było odłożyć do momentu, aż się cała sprawa wyjaśni. Tak jest nie na miejscu. Myślę, że w tej sytuacji pożegnanie było krępujące nawet dla skarbnika – tłumaczył Nowak. Prezydent Kopel zareagował szybko: - Ani pan nie wręczał statuetki, ani kwiatów, więc nie ma pan powodów, by odczuwać dyskomfort. Ja coś panu Kwiatkowskiemu sugerowałem? A skąd pan to wie? Gratuluję jasnowidztwa. Skarbnik zrezygnował na własną prośbę. I przypominam, że jego sprawa z CBA nie ma żadnego związku z pełnionym w Urzędzie Miasta stanowiskiem – mówił Kopel.
Na koniec Henryk Komander nazwał sprawę Panoramy „aktem kryminogennym”, Rafał Sudoł zapytał o termin rozpoczęcia prac nad modernizacją śląskich tramwajów, a Czesław Koczorek zaprosił wszystkich radnych na mające się niedługo odbyć Dni Techniki Chorzowa.
Młodzieżowe spojrzenie na sprawę
Jakie wrażenia po sesji mieli uczestniczący w niej uczniowie? Skarżyli się nieco, że dość nudne to siedzenie. W związku z tym radziliby radnym wprowadzić w sesję więcej życia. Uczniowie mają już nawet kilka pomysłów: ciekawsze tematy, bardziej zażarte dyskusje a nawet... Podkład muzyczny. - Coś przyjemnego, żeby na sali taka straszna cisza nie panowała – radziła Magda z III c. Kto wie, może radni z któregoś z tych pomysłów skorzystają? Wtedy sesje Rady Miasta mogłyby mieszkańcom zastąpić najlepsze nawet kino.
Następną sesję Rady Miasta zapowiedziano już niedługo, na czwartek - 29 października.
Prezydent Marek Kopel powitał zebranych ze szczególnym uwzględnieniem uczestniczących w XLI sesji Rady Miasta uczniów III klasy Zespołu Szkół technicznych im. M. Batko w Chorzowie oraz zdał sprawozdanie ze swojej pracy między sesjami. Złożyły się na nią zarówno wsparcie akcji policyjnych: „Bezpieczne życie” oraz „Z misiem miło i bezpiecznie”, jak i wydanie zgody na duże remonty, m.in. dachu AZSO nr 1.
Jak zdobyć 20 milionów?
Skarbnik Miasta złożył sprawozdanie budżetowe za pierwsze półrocze 2009. Regionalna Izba Obrachunkowa w Katowicach wystawiła o dotychczasowej realizacji budżetu Chorzowa pozytywną opinię, choć zwróciła uwagę na pewne rozbieżności w danych. Chorzów zrealizował do połowy roku 48,1% założonych dochodów i 40,8% wydatków. Na pierwsze półrocze wynik budżetowy miasta mamy dodatni.
Mimo tak udanego początku, dalsza część roku budżetowego nie będzie przebiegać już tak różowo. Jest przecież kryzys i potrzeba ograniczenia wydatków. Planowane przychody Miasta z tytułu podatku dochodowego i podatku od osób fizycznych za ten rok nie będą tak wysokie, jak przewidywano. W sumie w budżecie Chorzowa na 2009 rok trzeba było znaleźć ok 20 mln zł. Brakujące 10 milionów odnalazło się w rezerwie budżetowej. Aby uzyskać pozostałe 10, potrzebne były oszczędności. Przesunięto termin dotacji na nowe bloki szpitalne w Zespole Szpitali Miejskich i szpitalu pediatrycznym (ok 3 mln zł), poręczenia kredytów przez urząd Miasta oraz zrezygnowano tymczasowo z planowanej modernizacji ulicy Katowickiej oraz ulic Piekarska i Skrajna, dzięki czemu zaoszczędzono kolejne 2 mln zł. Z finansowaniem w tym roku musiało się pożegnać także kilka innych inwestycji, takich jak klimatyzacja Chorzowskiego Centrum Kultury, termodernizacja MDK Batory czy też remont filii miejskiej Biblioteki Publicznej. Na pytanie Jacka Nowaka, czy w tym roku przewiduje się jeszcze kolejne oszczędności, korekty czy też branie kredytów, Kopel odpowiedział, że nie i zaznaczył, że 17 mln zł dochodu przesuwa się po prostu na przyszły rok.
Wszystkie pozostałe poprawki budżetowe nie były już tak znaczące i przechodziły jednogłośnie, bez dyskusji, choć było ich sporo.
Kontrowersyjna uroczystość pożegnalna
To było ostatnie wystąpienie skarbnika Andrzeja Kwiatkowskiego przed Radą Miasta Chorzów. Zakończywszy przedstawianie ostatniego projektu uchwały zmian budżetowych skarbnik podziękował wszystkim za współpracę i 37 lat nieprzerwanej pracy w Urzędzie Miasta Chorzów, pod rządami kolejnych 8 prezydentów. Następnym punktem obrad było bowiem odwołanie Andrzeja Kwiatkowskiego z funkcji skarbnika Chorzowa – na jego własną prośbę. Kwiatkowski miał być już odwoływany wcześniej, na prośbę CBA, które zatrzymało i oskarżyło skarbnika o składanie nieprawdziwych oświadczeń majątkowych w latach 2002-2005. Wtedy wniosek o odwołanie upadł. Obecnie został przyjęty jednogłośnie.
Kwiatkowskiego pożegnano w sposób bardzo uroczysty. Były skarbnik dostał od prezydenta Kopla kwiaty i statuetkę patrona Chorzowa - świętego Floriana, przyznawaną zazwyczaj za działalność na rzecz miasta i mieszkańców. Było też krótkie wystąpienie prezydenta z wyrazami wdzięczności. Andrzej Kwiatkowski funkcję skarbnika Miasta Chorzowa pełnił przez 19 lat.
Na nowego skarbnika została wybrana Małgorzata Kern. Jak stwierdził prezydent Kopel: spełnia wszystkie potrzebne wymagania. Kern ukończyła w 1994 r. studia ekonomiczne, a w latach 2001-2007 pracowała w chorzowskim Urzędzie, pełniąc między innymi funkcje inspektora i zastępcy Kwiatkowskiego. Brała udział w wielu projektach chorzowskiego magistratu. Od maja 2007 r. była zatrudniona jako naczelnik Wydziału Analiz, Informacji i Szkoleń Regionalnej Izby Obrachunkowej w Katowicach. Po wyborze prezydent pogratulował Małgorzacie Kern zaufania, jakim obdarzyli ją radni i życzył, żeby pracowała w Urzędzie jak najdłużej. - Choć może nie będę życzył, żeby przeżyła Pani tylu prezydentów, co poprzednik – dodał Kopel.
Picie w Chorzowie się nie opłaca
Ze 190 do 250 złotych wzrosła opłata za pobyt w chorzowskiej Izbie Wytrzeźwień. Stawkę podniesiono do maksymalnej dopuszczanej przez polskie prawo. Na pytanie Rafała Sudoła, co stoi za decyzją, która sprawia, że „byliśmy kiedyś najtańsi, teraz będziemy najdrożsi” podano uzasadnienie, że opłaca to się ze względu na wysokość opłat uiszczanych w imieniu niewypłacalnych klientów Izby przez ościenne miasta.
Następnie przegłosowano dotacje na remonty konserwatorskie. Dzięki temu remontować będzie się dach szkoły ewangelickiej przy ul. Piotra (60 tys. zł), probostwo kościoła św. Barbary (50 tys. zł) oraz dach i elewację kościoła św. Marii Magdaleny (50 tys. zł).
Azoty pod specjalnym nadzorem
Kolejnym punktem było przegłosowanie zgody na objęcie Katowicką Specjalną Strefą Ekonomiczną zakładów przemysłowych Azoty. Utworzenie strefy, z uwagi na zwolnienia podatkowe, pozwoliłoby na szybszą budowę nowego zakładu przerobu technicznych tłuszczów zwierzęcych i olejów roślinnych. I właśnie rodzaj zakładu, który miałby powstać na dołączanych do Strefy terenach wyraźnie zaniepokoił Tomasza Piecucha. - A czy to nie będzie uciążliwe? Szkodliwe dla środowiska? - dopytywał. Jacek Nowak pytał za to, czy tego pomysłu nie czeka podobny los jak uchwały w sprawie zagospodarowania terenu Międzynarodowych Targów Katowickich. Prezydent Marian Salwiczek przyznał: - Uchwała o MTK była podjęta nieco zbyt pośpiesznie. Jesteśmy teraz z nimi w sporze, mieli wydać Miastu nieruchomości, nie zrobili tego. Sprawa jest w prokuraturze - tłumaczył.
Uchwalanie kwestii związanych z nieruchomościami szło sprawnie, aż do momentu uchwalania zamiany nieruchomości przy Alei Bojowników o Wolność i Demokrację. Jacek Nowak nie za bardzo widział sens zamiany nieruchomości na dwukrotnie mniejszą. I w dodatku zobowiązującą Miasto do budowy na własny koszt drogi dojazdowej do oddawanych terenów. Prezydent Salwiczek próbował przekonywać: - Będzie wycena i wyrównanie różnicy w cenach działek. Zyskujemy w zamian piękną działkę w dobrym punkcie... - wyjaśniał. Ale nie przekonał każdego z radnych do tego, że wszystko w tej transakcji gra. Podczas głosowania 13 radnych było za, 8 wstrzymało się od głosu. Uchwała przeszła, podobnie jak i pozostałe uchwały dotyczące nieruchomości w Chorzowie.
Interpelacje panoramicznie
Interpelacje zdominował temat chorzowskiego kina Panorama. Od wyrażenia swojego oburzenia i dezaprobaty dla decyzji firmy Heliosnet zaczął radny Rafał Sudoł. Skończył zapytując prezydenta Joachima Ottego, jak też odnosi się on do przekazanego mu i opublikowanego między innymi na chorzowskim forum internetowym przez byłego dyrektora kina panorama, Marka Kosmę Cieślińskiego wniosku o dofinansowanie prowadzenia i wynajmu kina przez Stowarzyszenie Kulturalne „Filmowy Chorzów”.
Radny Jacek Nowak powrócił do problemu hałdy w Chorzowie Starym z zapytaniem, czy firma wykonująca prace nad jej rozbiórką zachowa wymagane normy budowlane dotyczące zagęszczenia gruntów i ich nośności tak, by nie było potem problemu z fundamentami dla budynków. Poza tym zwrócił uwagę, że przydałoby się skontrolowanie, czy przy hałdzie rzeczywiście pracuje zagwarantowany w umowie z firmą walec wibracyjny. - Przydałaby się kontrola, bo ja go tam jeszcze nie widziałem – tłumaczył Nowak.
Historia złośliwego czipa
Radnego Wiesława Ciężkowskiego zirytował dzisiaj... elektroniczny czip do bramy wjazdowej na teren Urzędu. Podzielił się tą irytacją zresztą Rady Miasta. - Na dobre 10 minut zablokowałem ruch w bramie, bo mi ten elektroniczny czip do wjazdu nie działał. Gdyby się jakiś strażnik nade mną nie ulitował, tkwiłbym tam do teraz. Pod Urzędem też nie ma gdzie parkować. To nie ułatwia, to utrudnia dostęp do Urzędu Miasta, utrudnia moją prace jako radnego! Niepotrzebnie wydaliśmy pieniądze na ten system – mówił Ciężkowski.
Następną poruszoną przez niego kwestią był uchwalony niedawno regulamin wynagrodzeń dla nauczycieli. - Jestem częścią nauczycielskiego środowiska i nauczyciele wręcz bombardują mnie pytaniami w tej sprawie – tłumaczył Ciężkowski. Chodzi przede wszystkim o wątpliwości od kiedy ten dokument powinien zacząć obowiązywać – czy 14 dni po ukazaniu się regulaminu, czy też, jak nakazują zalecenia Ministerstwa Edukacji, z datą wsteczną od 1 stycznia.
Garaże i inne nieszczęścia
Zbigniew Zawodniak z SLD wrócił do kwestii niezlikwidowanej wiaty przystankowej, której problem zgłaszał już w marcu. On również poruszył sprawę kina Panorama. - Interesuje mnie przede wszystkim jedna kwestia: jak to się mogło stać, że przy przetargu oferta Miasta została przebita o jedyne 1000 zł... A potem firma Helios nie wywiązała się ze zobowiązań. To trochę bezczelne. Stąd moje pytanie. Czy my w jakikolwiek sposób, jako Miasto, zareagowaliśmy na informację o sprzedaży kina deweloperowi? Jestem zdziwiony, że kiedy można było, nie walczyliśmy nawet o sam budynek. Nawet gdyby miasto zdecydowało, że nie chce w tym miejscu kina, co byłoby niepopularną decyzją... Ale zyskowną przynajmniej finansowo. A tak nie mamy ani kina, ani pieniędzy – tłumaczył Zawodniak.
Radny Zawodniak pytał również o sytuację garaży przy ul. Janasa. Na ostatnim spotkaniu z cyklu „Bezpieczne miasto” poruszono kwestię okradających je band i częstych zaprószeń ognia w nieuporządkowanych, łatwopalnych wnętrzach. Radny Zawodniak chciał wiedzieć, kto jest odpowiedzialny za zabezpieczanie tych garaży przed ogniem. Poruszył też sprawę hałdy, tym razem od innej strony – Chciałbym wiedzieć, z jakiej racji to my, jako Miasto płacimy firmie zajmującej się hałdą w Chorzowie Starym. Przecież wiadomo, że na hałdzie nie można stracić, na tym się zarabia. Normalnie to firmy płacą miastu dzierżawę, często nawet wyższą, niż normalnie. Czemu w Chorzowie płacimy my? - pytał Zawodniak.
Żeby nie śmierdziało
Tomasz Piecuch również powtarzał pytania dotyczące kina Panorama: dlaczego nie zareagowano, czy ktokolwiek miał informacje, że Helios planuje sprzedać budynek, czy jest szansa, że kino będzie działać... Dodatkowo domagał się analizy oddziaływania na środowisko planowanego w Azotach zakładu przerobu tłuszczów zwierzęcych i olejów roślinnych. - Chodzi o to, żeby nie było potem śmierdzącego punktu w mieście – argumentował Piecuch. Zaapelował także o objęcie strefą płatnego parkowania ulicy Wolności na odcinku od ul. Chrobrego do Strzelców Bytomskich, bo nagminnie są na tym fragmencie ulicy zostawianie samochody „na sprzedaż”, które stoją tam i blokują kierowcom miejsca parkingowe.
Krzysztofa Łazikiewicza interesowała kwestia przyszłości projektu spalarni śmieci w Rudzie Śląskiej, firmowanej przez Górnośląski Związek Metropolitalny i ważnej dla całego regionu. - Ostatnio w mediach pojawiły się doniesienia, że są problemy z ukończeniem projektowania, w związku z czym mogą przepaść pieniądze na ten cel przeznaczone. Czy to prawda? - pytał Łazikiewicz.
Wiele nieprzespanych nocy
Interpelacje trwały długo i skończyły się nagle - w momencie, gdy na salę po krótkiej nieobecności wrócił prezydent Kopel. Nie omieszkał z tego zażartować prezydent Otte, który na te interpelacje odpowiadał. Zaczął od sprawy nauczycieli podkreślając, że różne wykładnie różnie określają zasadność pisma ministra w sprawie regulaminu. Pismo nie stanowi prawa więc nie do końca wiadomo, czy ma moc obowiązującą dla miast. Otte powiedział, że sprawa jest nadal otwarta i będą musieli ją rozpatrzyć radcy prawni.
Prezydent Otte bardzo emocjonalnie odniósł się do sprawy kina Panorama. Jak sam mówił, trudno nad tym przejść bez zdenerwowania. - W Warszawie mamy aferę hazardową, tu – aferę kinową. Samorząd województwa pozwolił, by przebito naszą ofertę o 1000 zł. Ten tysiąc okazał się ważniejszy, niż bezpieczeństwo pozostawienia w Chorzowie deficytowego, ale działającego kina. Wiemy doskonale, kto jest za to odpowiedzialny. Takie rzeczy dzieją się zawsze na styku biznesu i polityki. I tutaj również przy czynnym udziale Platformy Obywatelskiej. Przecież było do przewidzenia, że to historyczne kino zostanie zamknięte. Ten przetarg przeprowadzono w złych zamiarach, prywatna firma za bezcen kupiła budynek warty 8 mln złotych. A marszałek województwa po prostu wyraził zdziwienie! Ja przez to kilku nocy nie przespałem – denerwował się Otte. Prezydent zasugerował, że tą sprawą powinno się zająć CBA, żeby wyjaśnić, kto stoi na końcu tego "łańcuszka finansowego".
Otte wypowiedział się także odnośnie perspektyw dalszego działania kina. Wyraził rozgoryczenie faktem, że Marek Kosma Cieśliński tak szybko udał się ze sprawą kina do mediów. - Rozmowy były w toku. Dobrze by było, żeby kino funkcjonowało. Na małej sali, na innych zasadach, niż dotychczas. A tutaj prezydent Kopel dowiaduje się o całej sprawie z gazet... - tłumaczył Otte. Zaznaczył, że miasto mogłoby z budżetu przeznaczyć rocznie na prowadzenie kina kwotę około 170 tysięcy zł. - Można by przekazać Stowarzyszeniu „Filmowy Chorzów” pieniądze jeszcze w tym roku, żeby Panorama mogła działać. A jak nie temu stowarzyszeniu, to innemu. Ale kino musiałoby pracować cały tydzień, z trzema seansami dziennie – proponował Otte.
Ja tu widzę brak zdecydowania
Marek Kopel miał w sprawie kina odmienne zdanie niż Otte. - Oberwało się Platformie i marszałkowi. Jedni widzą w tym aferę a ja... brak zdecydowania. Gdyby marszałek i Silesia-Film mieli odwagę zlikwidować to kino, mieliby zysk – mówił Kopel. Prezydent zwrócił uwagę na to, że w polskim prawie nie istnieje coś takiego jak warunkowa sprzedaż. Zapewnił też, że Miasto zrobi wszystko, by kino działało w historycznym miejscu. Jeśli to się nie uda, seanse kinowe będą odbywały się w Chorzowskim Centrum Kultury.
Jeśli chodzi o informacje o spalarni odpadów – całemu zamieszaniu winne są media. - Media żyją z sensacji i ubarwiania. O tej spalarni napisano dużo, ale nie zapytano o opinię żadnego z prezydentów zorientowanego w sprawie. Spalarnia odpadów nie jest niczym zagrożona, będziemy zabiegać o zabezpieczenie kwot z Unii i budżetu na jej wybudowanie w późniejszym terminie. To było wiadome już kilka miesięcy temu. Warszawa nam niczego nie zabierze – tłumaczył Kopel.
Prezydent Marian Salwiczek wyjaśnił kwestie związane z normami budowlanymi, czipem i innymi sprawami technicznymi. Normy są spełnione, czipy sprawne a garażami na Janasa zajmie się PGM. Nad rozszerzeniem strefy płatnego parkowania można pomyśleć, ale nad oddziaływaniem na środowisko nowych zakładów w Azotach będzie się już zastanawiała Katowicka Strefa Ekonomiczna.
Czip kontratakuje
W strefie wolnych wniosków pojawiło się podsumowanie XIV Rajdu Rodzin Chorzowskich w wykonaniu radnego Łazikiewicza a także kolejne refleksje Ciężkowskiego na temat elektronicznych czipów do bramy wjazdowej Urzędu. - Ja mieszkam dostatecznie długo w Chorzowie, żeby mnie te problemy wkurzały podwójnie. Podwójnie, bo to nie jest w porządku, jak nie dość, że tam się nie da dostać, to jeszcze jak już się wjedzie to miejsca parkingowe blokują jakieś samochody z rejestracją zaczynająca się na SO! - irytował się radny. Nie musiał długo czekać na ripostę prezydenta Kopla: - Panie Ciężkowski, proszę o trochę sympatii dla Sosnowca... Jesteśmy przecież teraz jedną metropolią Silesia!
Nie Pan wręczał statuetkę
Radny Jacek Nowak dziwił się sposobowi pożegnania chorzowskiego skarbnika w kontekście ciążących na nim zarzutów. - Byłem zaskoczony sposobem, w jaki na wcześniejszej sesji to nieudane odwołanie przebiegało. Opozycja wstrzymała się od głosu, prezydent apelował, żeby skarbnik został... A teraz co? Miały miejsce jakieś dodatkowe rozmowy, okoliczności? Z moich informacji wynika, że sam prezydent rozmawiał z panem Kwiatkowskim, nakłaniając go, żeby zrezygnował. Sprawa nie jest jeszcze wyjaśniona, a tutaj kwiaty, statuetki, uroczyste pożegnanie... Nie można z tym było zaczekać? Przez sympatię do Skarbnika wiadomo, że uzasadnienie rezygnacji było lakoniczne, ale uroczyste pożegnanie można było odłożyć do momentu, aż się cała sprawa wyjaśni. Tak jest nie na miejscu. Myślę, że w tej sytuacji pożegnanie było krępujące nawet dla skarbnika – tłumaczył Nowak. Prezydent Kopel zareagował szybko: - Ani pan nie wręczał statuetki, ani kwiatów, więc nie ma pan powodów, by odczuwać dyskomfort. Ja coś panu Kwiatkowskiemu sugerowałem? A skąd pan to wie? Gratuluję jasnowidztwa. Skarbnik zrezygnował na własną prośbę. I przypominam, że jego sprawa z CBA nie ma żadnego związku z pełnionym w Urzędzie Miasta stanowiskiem – mówił Kopel.
Na koniec Henryk Komander nazwał sprawę Panoramy „aktem kryminogennym”, Rafał Sudoł zapytał o termin rozpoczęcia prac nad modernizacją śląskich tramwajów, a Czesław Koczorek zaprosił wszystkich radnych na mające się niedługo odbyć Dni Techniki Chorzowa.
Młodzieżowe spojrzenie na sprawę
Jakie wrażenia po sesji mieli uczestniczący w niej uczniowie? Skarżyli się nieco, że dość nudne to siedzenie. W związku z tym radziliby radnym wprowadzić w sesję więcej życia. Uczniowie mają już nawet kilka pomysłów: ciekawsze tematy, bardziej zażarte dyskusje a nawet... Podkład muzyczny. - Coś przyjemnego, żeby na sali taka straszna cisza nie panowała – radziła Magda z III c. Kto wie, może radni z któregoś z tych pomysłów skorzystają? Wtedy sesje Rady Miasta mogłyby mieszkańcom zastąpić najlepsze nawet kino.
Następną sesję Rady Miasta zapowiedziano już niedługo, na czwartek - 29 października.
Anna Pojda
- OGŁOSZENIA
- Pani spotka sie z Panem
- Zostań Konsultantką/em ORIFLAME-praca dodatkowa!
- Schody Rintal-tylko w maju stopniowa promocja ile stopni prostych-tyle procent rabatu
- USTKA !!! WCZASY 2012 SAMODZIELNE MIESZKANIE!!!
- LETNIE WCZASY Z ZABIEGAMI RELAKSUJĄCO-REHABILITACYJNYMI JUŻ OD 612 ZŁ/OS ZA 7 DNI - USTROŃ 2012
- Praca dla kobiet ORIFLAME
- Dystrybutor akumulatorów żelowych HAZE Battery na terenie Polski
- Kupię Przejmę Zadłużoną spółkę akcyjną lub z o.o.
- MARIZA - Zarabiaj z Nami !
- Mechanik MAN DAF Volvo Scania – Wielka Brytania
- Kupię Spółkę - Skup Zadłużonych Spółek
- Konsultant ORIFLAME - praca dodatkowa!

Dodaj komentarz