Poniedziałek, 06 Lutego 2012, imieniny: Doroty, Tytusa



2010-03-26

Co gryzie mieszkańców Batorego?

Zatarasowane samochodami i nieoświetlone przejścia dla pieszych, auta pędzące ulicami z nadmierną prędkością tuż przy szkołach, a także odwieczny problem psich kup – to tylko niektóre z bolączek mieszkańców Chorzowa Batorego. Na pierwszym w tym roku spotkaniu z cyklu "Bezpieczne miasto" zjawili się tłumnie, a spraw, które chcieli przedstawić władzom Chorzowa, nie zabrakło. Czy nie zabraknie też pomysłów na rozwiązanie tych problemów?

Chorzowianie tłumnie przybyli na spotkanie
Fot. ap
Na spotkanie z cyklu "Bezpieczne miasto" mieszkańcy Chorzowa Batorego przybyli tłumnie i szczelnie wypełnili jedną z sal Gimnazjum nr 7. We wtorek mogli o swoich problemach porozmawiać z przedstawicielami Policji, Straży Miejskiej, Państwowej Straży Pożarnej, Miejskiego Zarządu ulic i Mostów, administracji budynków oraz Komisji Praworządności i Bezpieczeństwa Rady Miasta. A rozmawiać było o czym. Największe pretensje chorzowianie mieli do pracy policjantów i strażników miejskich, wiele tłumaczyć musiał też MZUiM.

Wszystko przez... drogi, a dokładniej – sytuację na nich. Mieszkańcy skarżyli się na samochody, zbyt szybko jeżdżące ul. Kaliny i Karpacką, tuż obok szkół. - Tam doszło już do co najmniej trzech potrąceń. Ja sam jakiś czas temu ze spotkania z kierowcą wyszedłem z przetrąconym obojczykiem – denerwował się jeden z mieszkańców. Proszono o "leżących policjantów" i częstsze kontrole, ale Andrzej Zbierański, naczelnik chorzowskiej drogówki tłumaczył, że choć pomiar prędkości samochodów jest oczywiście możliwu, to na progi zwalniające nie ma co liczyć – to droga powiatowa, przepisy nie pozwalają jej w ten sposób ograniczać.

Wiele skarg było też na sytuację na ul. 16-go lipca. Mieszkańcy zwracali uwagę na nieoświetlone przejścia dla pieszych oraz na stojący na jednym z pasów tej ulicy porzucony samochód. - On już tam tkwi drugi rok, gnije i powoduje zagrożenie, kierowcy muszą go omijać – denerwowali się mieszkańcy. Podobno na tej samej ulicy powszechne jest zastawianie przejścia dla pieszych przez parkujące samochody.

Zbiranski zapewniał, że żadne zgłoszenia o nieprawidłowo parkujących samochodach nie są ignorowane, a Piotr Wojtala, dyrektor MZUiM-u wytłumaczył mieszkańcom, że niedługo już sytuacja na chorzowskich skrzyżowaniach ulegnie zmianie. - Przejścia dla pieszych w Chorzowie będą bardziej "przyjazne". W najbliższym czasie zostaną dodatkowo oświetlone lampami typu LED i oznakowane, wszystko dzięki temu, że chorzowski projekt „Bezpieczne przejście dla pieszych" uzyskał dofinansowanie MSWiA – tłumaczył Wojtala. Koszt projektu wyniesie 180 tys. zł, z czego 100 tys. otrzymamy z ministerstwa.

Dyrektor szkoły, Ilona Helik, skarżyła się na słupki, uniemożliwiające bezpośredni dojazd do szkoły m. in. pogotowiu czy Straży Pożarnej. Pojawiła się kwestia niedostatecznej ilości patroli, chuliganów pijących na skwerkach i szkła w piaskownicach. Mieszkańcy mówili też o problemach brudu przy garażach, hałasu przy ogródkach działkowych i... smrodu po psich kupach.

Ten ostatni temat wzbudził zdecydowanie najwięcej emocji. - Gdzie człowiek nie pójdzie, tam można w coś wdepnąć, po prostu wstyd! Kupy są nawet w piaskownicach! - denerwowali się chorzowianie. Pytano, dlaczego tak mało mamy w okolicy koszy na psie odchody i czemu Straż Miejska nie interweniuje, gdy widzi osoby, które po swoich psach nie sprzątają. Prowadzący spotkanie radny Franciszek Prajs oraz wiceprezydent Marian Salwiczek, przekonywali, że za ten stan rzeczy odpowiedzialne są jednak nie władze miasta, a właściciele psów. Przypomniano, że w każdej administracji można bezpłatnie zaopatrzyć się w torebki na psie odchody i zapowiedziano w najbliższym czasie akcję edukacyjną poświęconą temu problemowi. - To kwestia kultury, wychowania. W społeczeństwach zachodnich takie aspołeczne zachowania są nie do pomyślenia - argumentował Salwiczek. Straż Miejska przekonywała, że nie jest obojętna na zachowanie właścicieli psów. Czy naprawdę? Skutki widzimy na ulicach.

Spotkania z cyklu "Bezpieczne miasto" odbywają się w Chorzowie cztery razy w roku, w różnych dzielnicach miasta. Program "Bezpieczne Miasto" ma na celu uświadomienie mieszkańców o zagrożeniach wystepujących w naszym mieście, podopowiedzenie, jak zapobiegać niebezpieczeństwu i jak radzić sobie, gdy znajdziemy się w ryzykownych sytuacjach.
Anna Pojda

Dodaj komentarz

zgłoś nadużycie elwer99, Utworzony: 2010-07-09 08:17:03

Zatsanawiam się, po co te całę spotkania z przedstawicielami miasta? Szkoda tylko na to czasu. Pan Kopel i tak zainteresowany jest tylko kościolami, budowami kolejnych hal i boisk, na których zarabia z wynajmu klubom. Czy Wasze dzieci mogą korzystać z basenów w dowolnej chwili?? Pewnie, że nie!!! A "supermenii" - pożal się Panie, ze Straży Miejskiej są "the best" pod względem ścigania "Babć sprzedających pietruszkę", i zakładania blokad. Meneli i innych żuli oczywiście nawet nie pouczą.

Szkoda gadać, głosujcie dalej na Pana Kopla - likwdatora Chorzowa, a już za parę lat będziemy zacofanym wyznaniowo-sportowym miastem.
  • KALENDARZ IMPREZ
      • << Luty 2012 >>
        Pon Wto Śro Czw Pia Sob Nie
            1 2 3 4 5
        6 7 8 9 10 11 12
        13 14 15 16 17 18 19
        20 21 22 23 24 25 26
        27 28 29